PODRÓŻE - odwiedź z dziećmi

ENERGYLANDIA – spełnij marzenie dziecka + porady.

Szykując wypad do Energyladii byłam pełna obaw. Myślałam – wydamy sporo kasy, a pojeździmy na kilku kolejkach przeznaczonych dla najmłodszych. Maks ma cztery lata (105 cm wzrostu). Obawiałam się, że nie skorzystamy w pełni z atrakcji, które oferuje park rozrywki. Nic bardziej mylnego. Cytując klasyka, czyli mojego syna
Mamo, jestem z siebie dumny, bo się nie posrałem ze strachu.
(wybaczcie mu brzydkie słowa, ale w pełni go rozumiem)

Energylandia przepełniona jest atrakcjami dla najmłodszych. Dziesiątki atrakcji przygotowane są w taki sposób, żeby nawet najmłodsze dzieci mogły wraz z opiekunem przeżyć przygodę życia. Pisząc “przygodę życia” kompletnie nie koloryzuję.

Ten artykuł postaram się stworzyć w formie poradnika. Tak, aby odpowiedzieć na pytania – jak się przygotować, co wziąć, a czego nie brać, co polecam, a czego niekoniecznie.

Zacznę od informacji o podróży. Wielu z was powie, że dotarcie do celu samolotem jest kompletnym burżujstwem. My jednak podliczając pociąg stwierdziliśmy, że nie jest nim na pewno. Mieszkamy w Ustce, więc trzydniowy wyjazd na południe Polski zabrałby nam radość, ze względu na zmęczenie.  Samolot z Gdańska do Krakowa kosztował 1200 złotych dla czterosobowej rodziny. Samochód i hotel zamawialiśmy jak zwykle, na Booking.com . Spaliśmy w Hotelu Olimpijskim w Oświęcimiu.

MOJE SPOSTRZEŻENIA I RADY
POPIERWSZE myli się każdy, kto postanowi w jakikolwiek sposób oszukać system mówiąc, że pójdzie o określonej godzinie, żeby było mniej ludzi. “Mniej ludzi” nie istnieje w słowniku Energylandii. Jedyne, co jest wielce prawdopodobne to fakt, że w weekendy może być bardziej tłoczno, niż w tygodniu. My, właśnie z myślą o tłumach zaplanowaliśmy wizytę w środku tygodnia. Rada : idź jak najwcześniej i wyjdź  jak najpóźniej.

 

 

PO DRUGIE najlepsze, w co możesz się zopatrzyć to torebka – nerka na pas. Na większości atrakcji plecak jest niedozwolony. W nerce miałam telefon, trochę pieniędzy, chusteczki i kilka rzeczy dla dzieciaków, które przydają się podczas stania w kolejkach. Plecak mieliśmy ze sobą, ale zostawiliśmy go w szafce do przechowywania. Bardzo fajnie zorganizowane szafki ułatwiają życie rodzicom. W plecaku mieliśmy oczywiście ręczniki i inne gadżety przeznaczone do aquapqrku, który oczywiście jest na terenie Energylandii. Możesz również zaopatrzyć się w napoje oraz kanapki, jeśli nie chcesz wydać za wiele na posiłki.

 

PO TRZECIE weź coś dla dzieci. Kolejki bywają dość długie. W tym czasie możesz umilić czas dzieciom. Polecam wziąć wszystko, co przyjdzie ci do głowy a jest małe na przykład kredę, karty piotruś itp. Przed przyjazdem naucz dzieci bawić się w : “papier, kamień i nożyce” , “onse-madonse-flore…” oraz wszystkie inne które pozwolą ci na chwilę spokoju w kolejce. Ja w nerce miałam nawet dwa ołówki z ikei i karteczki. RADA: Pamiętaj – z chusteczek i folii po kanapkach da się zrobić kwaitki i dinozaury 😉 .

 

PO CZWARTE – załóżcie stroje komplielowe pod ciuchy. Ułatwia to sprawę zamoczenia na wielu atrakcjach. Jeśli masz zamiar wchodzić na największe kolejki wodne to polecam zabrać nawet foliowy płaszcz. Można go kupić na terenie parku, ale zawsze to jakaś ozczędność kiedy posiadasz swój.. Jeśli masz małe dzieci to zdecydowanie uważam, że nie warto martwić się pochlapaniem. Owszem, byliśmy mokrzy po wodnych atrakcjach dla dzieci, ale nie na tyle, żeby zakrywać się płaszczami. Na terenie parku, znajdują się wielkie suszary. Wchodzisz, wrzucasz pieniążek i suszysz ciuchy na sobie. My nie korzystaliśmy.

 

 

PO PIĄTE – jedzenie. Resteuracji jest pełno. Jest w czym wybierać. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Pamiętajcie, że około 13 wszyscy tłumie ruszają na obiady. Warto przeczekać lub zjeść wcześniej. W czasie pory obiadowej, kolejki do atrakcji robią się minimalnie mniejsze. My jedliśmy obiad w restauracja Formuła 1 i szczerze mówiąc nie polecam.  Tłumy ludzi, a jedzenie bardzo słabe. RADA:  Rozglądajcie się już od wejścia, wtedy na pewno dobierzecie restaurację dobrą dla Was.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

PO SZÓSTE najlpeszymi naszym zdaniem atrakcjami dla dzieciaków były – kolejka ŚmiejŻelki oraz Toffiefie. To właśnie na te dwie kolejki poświęciliśmy trochę więcej czasu.

 

PO SIÓDME przygotuj się na szaleństwo w aquaparku. Woda bardzo ciepła. Szaleństwo gwarantowane.

 

PO ÓSME … i ostanie. Naładuj się wielką ilością energii. Pobyt kosztował nas dużo siły, ale dawno tak dobrze się nie bawiłam.

 

 

Wybaczcie mi słabej jakości zdjęcia i filmy, ale było tak fajnie, że szkoda mi było czasu robienie artystycznych zdjęć 🙂 .

 

komentarze 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.